Uncategorized

NIEGRZECZNE ZABAWY. CZESC 5. ZEMSTA

Bbw

NIEGRZECZNE ZABAWY. CZESC 5. ZEMSTA
Wrócilam do salonu. Rozebralam sie, zostajac w samej koszulce i stringach. Wypilam dwa drinki i nie wiem nawet, kiedy zaliczylam odlot. Ocknelam sie z letargu, slyszac stuk zamykanych drzwi. To córka wrócila z imprezy.
– Mamo – zajrzala do salonu – jest jeszcze Adam? – spytala konspiracyjnym szeptem.
– Nnnieee – odparlam lekko zaspana – poszli jakies dwie godziny temu – dodalam, spogladajac na zegar.
– Kurcze. Michal poklócil sie z Dominika. Mial u niej spac, a teraz nawet nie ma jak wrócic do domu – zaczela – myslalam, ze Adam by go odwiózl.
– Adama nie ma. Ja jestem po drinku. Niech spi w salonie – zadecydowalam.
Wyszlam do przedpokoju. Stal tam chlopak, lekko speszony, ale ocenilam go od razu pozytywnie. Dobrze zarysowana, kwadratowa szczeka, wystajace kosci policzkowe, wysoki i postawny. Z powodzeniem móglby grac w reklamach.
– Witaj, jestem mama mojej córki – podchodzac wyciagnelam dlon w jego strone.
Oddal uscisk, dukajac swoje imie. Niesmialo spogladal na mnie.
– Posciele ci w salonie, lazienka jest tam – rzeklam, wskazujac drzwi, za którymi wlasnie zniknela moja córka.
Zdjal kurtke i buty i podazyl za mna do salonu.
– Moge sie czegos napic? – spytal, patrzac na butelke z alkoholem na stole.
– Tak, zrób sobie drinka – odparlam, podajac mu szklanke.
Zajelam sie scieleniem kanapy i przypomnialo mi sie, ze mam na sobie tylko stringi. “Zapewne teraz wpatruje sie w
mój tylek” – pomyslalam, prezac sie w jego kierunku.
Slyszalam, jak córka wyszla z lazienki, rzucajac “dobranoc” na korytarzu.
Powiedzialam Michalowi, ze ide sie umyc, a on niech sie czuje swobodnie.
Siedzialam w lazience i zastanawialam sie, czy chlopak domysli sie, co ma robic.
Jednak byl domyslny. Pojawil sie po chwili w drzwiach w samych bokserkach. Alkohol chyba dodal mu odwagi, bo juz
nie byl taki speszony, jak na poczatku.
Zsunal bielizne i dolaczyl do mnie w wannie.
– Pomóc? – spytal, a na jego twarzy pojawil sie lekki usmieszek.
– Oczywiscie – odpowiedzialam, polewajac swoje piersi zelem pod prysznic.
Ujal je w dlonie i kolistymi ruchami zaczal masowac. Moje sutki od razu stwardnialy, czujac na sobie dotyk meskich dloni. Myl, a raczej piescil je starannie, jakby robil to po raz pierwszy i chcial zapamietac kazda sekunde.
– Nizej tez mozesz mi pomóc – powiedzialam, wyrywajac go z tego transu.
Poslusznie opuscil dlonie na moja talie. Nie mialam juz figury nastolatki, ale jemu to najwidoczniej nie przeszkadzalo. Unioslam sie, by mial lepszy dostep do mojego lona.
Nalal na dlon spora ilosc zelu i zaczal masowac mi wewnetrzna strone ud, rozwierajac przy tym nogi. Wsunal palec w mój srodek, a z gardla wyrwal mi sie jek.
– Ciszej, bo obudzisz córke – wyszeptal.
Poddawalam sie temu. Nasza kapiel bardziej przypominala gre wstepna, niz faktyczne mycie. Moja dlon powedrowala na jego sztywnego juz czlonka i delikatnie masowalam go, polewajac zelem. Poslizg sprawial, ze moje ruchy byly plynne.
Zamknal oczy i odchylil glowe w tyl. Patrzylam z pozadaniem na jego tors z lekkim zarostem. Byl taki mlody i sprezysty w dotyku.
– Nie uwazasz, ze w lózku bylo by nam wygodniej? – tym pytaniem wyrwal mnie z odretwienia.
Skinelam glowa, po czym wypuscilam wode z wanny, plukajac swoje i jego cialo prysznicem.
Stal przede mna nagi, ociekajacy woda, niczym morski bozek, stworzony do uciech cielesnych. Byl idealny.
– Slucham? – spojrzal pytajaco na mnie.
Dopiero do mnie dotarlo, ze musialam to na glos wypowiedziec, ze jest idealny.
– Konczmy, bo zimno – udalam, ze nie wiem, o co chodzi, po czym zawinelam sie w recznik i poszlam do salonu.
On wytarl sie w lazience i taki calkiem nagi, ze sztywnym czlonkiem, niczym Adam pare godzin temu, dolaczyl do mnie.
– Wskakujemy pod koldre? – spytal.
– Tak, bo jest dosc zimno. Rozgrzejmy sie.
Lezelismy przez chwile, jednoczesnie trzesac sie z zimna i przytulajac do siebie, jakbysmy chcieli nawzajem ukrasc sobie choc troche ciepla.
– Jakie masz fantazje? – spytal nagle.
– Rózne – odparlam wymijajaco – czasem chce byc dominujaca, czasem zdominowana – dodalam najogólniej, jak moglam.
– A dzisiaj jaki masz dzien?
– Powiedzmy, ze dzisiaj jestem zdecydowanie ulegla.
– Mhm – odparl – wiec mam wolna reke?
– No moze nie do konca. Nie lubie pewnych rzeczy i jesli czegos nie chce, to sie na to nie zgadzam.
– OK, wiec pobawmy sie przez chwile – podchwycil temat – Ja bede samcem Alfa, ty moja suczka i bedziesz musiala sie poddawac temu, co bede chcial. Jesli cos nie bedzie ci odpowiadalo, powiesz haslo i przestane. Idziesz na to? – spojrzal pytajaco w moje oczy.
Usiadlam, nalewajac drinki i dajac sobie tym samym czas do namyslu.
– W porzadku – odpowiedzialam, podajac mu szklanke – ale jak powiem STOP, to przestajemy?
– Jak powiesz haslo. Ja je ustale. I tak, wtedy przestajemy.
– OK. Zróbmy to – odpowiedzialam, wypijajac calego drinka jednym haustem.

Zaczal delikatnie, ale konkretnie. Od razu przyssal sie do mojej lechtaczki, pieszczac ja jezykiem. Palce po kolei wsuwal w mój srodek, nie przerywajac lizania. Gdy wlozyl juz trzy, coraz szybciej je wsuwal i wysuwal.
– Wypnij sie – wysapal.
Poslusznie przyjelam pozycje, rozsuwajac szeroko nogi. Wpychal palce we mnie, a kciukiem piescil lechtaczke. Jezyk zanurzyl w moim odbycie. Westchnelam przeciagle.
– Jestes gotowa. Polóz sie na oparciu i mocno wypnij – rozkazal.
Spelnilam jego polecenie czekajac na ciag dalszy. Jak na razie nie czulam sie wcale zdominowana.
Wszedl we mnie od tylu. Pochylil sie, by ujac moje piersi i zgniesc je w swoich dloniach. Wchodzil we mnie coraz szybciej i mocniej. Balam sie, ze córka w pokoju obok uslyszy odglosy, jak moje posladki plaskiem odbijaja sie od jego podbrzusza. Chwycil mnie za wlosy i przyspieszyl penetracje.
– Nie tak mocno…
Nie sluchal. Wyjal swojego penisa, naplul na dlon, zwilzyl jego czubek i wszedl w mój odbyt.
Nie bylam na to przygotowana. Prawie krzyknelam.
– Co robisz!
– Ciszej, bo obudzisz córke – skarcil mnie.
Wchodzil w mój srodek tak samo szybko i mocno, jak w cipke. Chcialam to przerwac, ale nie moglam. Przydusil moja glowe i rznal moja dupe.
– Juz dosc. Stop. Przestan. Haslo bezpieczenstwa. Kurwa no! – próbowalam sie podniesc i przerwac to.
Byl jak w transie.
– Tego chcialas, tak? – wysapal nie przerywajac.
Wilam sie pod nim, ale on byl silniejszy. Zdominowal mnie calkowicie, az do swojego finalu.
Po wszystkim poszedl do lazienki, ale ja nie mialam sily sie podniesc. Jednak slyszac jego kroki, dzwignelam sie z oparcia. Minelam do w drzwiach w drodze do lazienki. Nie patrzylam mu w oczy.
Gdy wrócilam, pil drinka siedzac na krzesle. Na mój widok odstawil szklanke i rozsunal nogi.
– Ukleknij i go ssij.
Nadal mu stal. Jak on to robi? To chyba mlodosc.
Poslusznie zajelam miejsce miedzy jego nogami, a on podal mi swojego penisa do ust. Patrzyl, jak go lize i wsuwam do gardla. Trzymal go swoja reka, masujac dodatkowo. Druuga reka chwycil mnie za wlosy i przycisnal moja glowe do swojego kutasa. Rznal mnie w usta. Zaczelam sie krztusic.
– Lykaj go ladnie jak grzeczna suczka.
Poslusznie wykonalam polecenie. Czulam, ze podnieca mnie ta cala sytuacja, zrobilam sie nabrzmiala i wilgotna w srodku.
Odsunal szklanke z drinkiem.
– Polóz sie na stole na plecach i zegnij nogi.
Zaczal mnie lizac. Tak wyeksponowana, cala dla jego oczu moja cipke. Palec wkladal do srodka, a soki przy kazdym wysunieciu po prostu kapaly na podloge. Nigdy nie bylam tak podniecona.
Wstal, unoszac moje nogi do góry i opierajac je na swoich barkach. Wszedl w moja cipke tak mokra i nabrzmiala.
Rekoma ugniatal moje piersi i szczypal sutki. Coraz szybciej wchodzil we mnie, po czym wyjal swojego kutasa, obszedl stól dookola i stanal tuz nad moja glowa.
– Liz go.
Chwycilam go reka, majac tuz nad swoja twarza jego krocze. Lizalam jaja i masowalam kutasa.
– Baw sie cipka.
Poslusznie skierowalam swoje palce pomiedzy moje rozsuniete nogi, nie przerywajac pieszczot jego krocza.
Piescilam siebie i jego. W jednakowym rytmie. Coraz szybciej wiedzac, ze na to patrzy. Ze widzi moja sterczaca lechtaczke i nabrzmiale wargi.
Krzyknelam, kiedy mój orgazm przetoczyl sie przez moje ledzwie, ogarniajac mnie w chwilowym oderwaniu od rzeczywistosci. Pochylil sie, by swoimi palcami jeszcze przedluzyc moja rozkosz. Lizalam cale jego krocze jak w transie, a reka szybko i mocno masowalam penisa. Wytrysnal chwile po moim szczytowaniu. Goracy strumien spermy
rozlal sie na moim ciele.
– Na razie przerwa…- szepnal z wysilkiem.
Poszlismy razem do lazienki, by zmyc z siebie dowody tego upojnego wieczoru.

KONIEC CZESCI 5

Bunlar da hoşunuza gidebilir...

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir