Uncategorized

OGRODNIK

OGRODNIK
Pracowalem kiedys w ogrodnictwie wraz ze swoja dziewczyna u takiego klienta po 50.
Mialem wtedy 19 ona 18.
Byla filigranowa i miala czarne wlosy…
Wszystko przebiegalo normalnie…
Kazdy wiedzial co ma robic dzien jak co dzien.
Jednak Zdzichu coraz czesciej wysylal mnie po sprawunki.
Oczywiscie nic nie podejrzewalem…
Coraz czesciej szczebiotala do niego jednak nie wzialem tego za zla monete.
Bylem mlody i naiwny on tam czesto z nia rozmawialem i zartowal.
Ale nigdy jej nie dotykal.
Przynajmniej przy mnie…
Pewnego razu nigdzie ich nie bylo juz kupe czasu…
Cos mnie tknelo intuicja czy nie wiem co…
I poszedlem na strych…
I mnie zamurowalo…
Ona mu na kolanach…
Dobrze sie schowalem.
Podniecenie zwyciezylo u mnie z wsciekloscia.
Oni jeszcze byli ubrani ale podniecil mnie ten kontrast.
Ona delikatna filigranowa ON wielki, dobrze zbudowany choc nieco gruby i owlosiony jak goryl.
Siedziala mu na kolanach.
Chodz nie bój sie nikt sie nie dowie…
I jedna reka trzymal ja za piers, na razie jeszcze przez bluzke…
A d**ga miedzy nózkami na razie jeszcze przez spodenki…
Mówil jej do uszka co chwile przygryzajac…
Wsadzil jej tam tez jezyk…
Czerwony szorstki ozor w male, zgrabne dziewczece uszko z delikatnym kolczykiem…
No chodz nie bój sie…
Pocaluje cie tylko…
Patrz, to jest przyjemne, wiesz…
Zarosniety meski leb caluje mloda, niewinna swiezynke…
Jego jezyk penetruje jej dziewczece usta…
I tak ja lize przez pare minut…
Czlowiek – niedzwiedz zachlannie lize usta mlodej dziewczyny…
Mlodej swiezej i niewinnej…
I zaczyna sciagac jej bluzke…
I natrafia na opór…
Kina, nie bój sie…
Zdzisiu juz wystarczy…
Nastepnym razem zdzdejme…
Ale juz nie bylo sily, która moglaby go powstrzymac…
Tak na nia parl, ze musiala ulec…
Tak silna byla jego presja…
No i zostala w czarnym staniczku, który przeswitywal przez biala bluzke.
Przeciez specjalnie tak sie ubrala, zeby go lepiej nakrecic…
Ugniatal jej niewinne dziewczece piersi narazie jeszcze przez staniczek…
Miala male piersi, pewnie dwójke, ale przeciez byla szczuplutka…
3mala swoje dlonie na jego, zeby opóznic moment sciagniecia staniczka…
Choc podswiadomie wiedziala, ze i tak go sciagnie…
Kinie, pokaz cos masz na pleckach zobacze czy nie kleszcz…
No i rozpial jej stanik…
Jeszcze zakrywa biale piersiatka dlonmi, jednak wzial jej dlonie w swoje…
Polozyl jej dlonie stanowczo na swoich barkach i powiedzial…
Kiniu 3maj tak, nie stanie sie nic zlego…
Przygryzl jej delikatnie suteczek, który byl juz twardy…
Wiedzial jak to robic, bo az jeknela…
Zachlannie calowal dwa sliczne biale persiatka…
A ona sie opierala, choc bylo jej dobrze…
W miedzyczasie sciagnal koszulke…
Owlosiona klata i plecy cudownie kontarstowaly ze delikatnym dziewczecym cialkiem…
Po dluzszym czasie calowania i dotykania persi przestala je zaslaniac…
Wiec siegnal do jej spodenek…
Zdzisiu nie jestem jeszcze gotowa…
Kiniu, popatrze tylko nie bój sie…
Zdzisiu nie e
Przez majteczki tylko paluszkiem Kiniu nie bój sie…
Tu juz opór byl bardziej stanowczy…
Kiniu, 3maj kochanie moje…
I dal jej 50 zl… Wiec wziela…
Dobrze, ale majteczek juz nie zdejme…
Dobrze kochanie, perelko moja…
I polozyl jej reke na rozporku…
A juz niezle mu odstawalo…
Glaskala go przez spodnie i podobalo jej sie to…
Jednak bylo mu malo…
Wiec rozpial rozporek…
Gruby, zylasty ptak wyszedl na zewnatrz…
Chciala go dotknac, jednak krepowala sie…
Wiec wzial jej reke i zacisnal na swoim CHUJU…
3maj mocno skarbie, nie bój sie, nie boli mnie to…
No i teraz góra dól…
Zdzisiu, ja nie umiem chyba…
Umiesz kochanie, no prosze, rób jak mówie…
Bedzie dobrze zobaczysz…
Juz delikatna dziewczeca reka wali konia oblesnemu facetowi…
Ale chyba robila to za slabo…
Bo nakierowal jej d**ga reke…
I walila mu obydwiema…
Nachylil jej glowe do glówki…
Lsniacej fioletowej glówki…
Kiniu pocaluj…
Nie Zdzisiu nie e…
No Aniolku, wez tak cmoknij tylko…
Cmok
No slicznie, jeszcze raz…
Cmok
I tak cmokaj caly czas, tutaj raczkami 3maj…
Mówiac to ciezko dyszal jak jakis parowóz…
No a teraz spróbuj kawaleczek do buzi…
Zdzisiu nakierowal ja jeszcze…
Zanim powiedziala glówka zblizyla sie do jej ust…
I jej wlozyl najpierw kawaleczek i 3mal za glowe…
Kochanie ssij…
I stopniowo coraz glebiej…
Nie byl jakis dlugi, ale gruby…
Po paru minutach mloda, niewinna dziewczyna 3mala u nasady juz cala glówke…
Zdzisiu wpychal coraz glebiej dopóki dala znac, ze za gleboko…
Wtedy wyjal, wzial ja na rece i zaniósl na materacyk…
Teraz wyobraz sobie jak czlowiek niedzwiedz caluje usta delikatnej licealistki lezacej na plecach na materacyku w samych majteczkach…
On nie mial na sobie juz nic…
Jezykiem pierdoil jej dziewczeca buzke…
A ona jedna reka wali mu konia…
Tak delikatnie, lepiej chyba nie umie…
A on zaczyna sciagac jej majteczki…
Nie jestem jeszcze gotowa, bedzie mnie bolalo…
Pojezdze tylko po cipce, ale nie wejde w ciebie, szepnal jej od uszka…
Slicznego, zgrabnego, dziewczecego uszka…
Jak zobaczyl ten delikatny paseczek na cipce nie mógl juz wy3mac…
Kolanami rozwalil jej sliczne, gladkie dziewczece nózki…
I wjechal…
Boze jak zawyla…
Odrazu na maksa ruchal…
Meska, owlosiona dupa pracuje…
Kazdy ruch meskiego CHUJA w delikatnej, dziewczecej cipce generuje jej jek…
Aaa Zdzisiu nie tak mocno…
Ale Zdzisiu pierdoli…
Nie zwazajac na jej jeki…
Ugniata niewinne delikatne piersiatka swoimi kosmatymi lapami…
A jego oblesne wary liza namietnie gladziutka dziewczeca szyje…
Ona go obejmuje…
A on ja maca po pupie…
Delikatnej, slicznej niewinnej pupie…
Bialutkiej, bo przeciez oslonietej przed sloncem…
A on ja rznie…
Tak po prostu zwierzeco rznie…
Ma sqrwysyn wy3malosc, bo jebie naprawde dlugo…
Jednak niemal dziewicza c…a nie jest tak odporna..
Po ok. 15 minut Kinia dochodzi…
A a a Zdzisiu taaaaak…
A on rucha dalej…
Zdzisiu boli troszke, ja juz nie moge…
Namietnie pocalowal ja w usta i obrócil na pieska…
On sie z nia nie certolil…
Po prostu oblesny gruby CHUJ wjechal w niewinna ciPke.
3mal za biodra i pierdolil…
Staral sie jej zatykac usta, bo juz naprawde bylo ja slychac…
Szybko doszla znowu…
Meskie owlosione jaja bija brawo…
Jebay jeszcze nie doszedl…
Walil ja dalej, a w pupe wcisnal kawaleczek swojego grubego palucha…
Zdzisiu nie nie tam!
Ale on byl stanowczy…
I stopniowo z dlugimi przerwami wpychal kawaleczek dalej…
Próbowala protestowac, jednak jej opór byl slaby, a jego stanowczosc bezwzgledna…
W koncu wyszedl z ciasnej duewczecej cipki…
Siegnal po jakies smarowidlo i zaczal samorowac jej dziurke w pupie…
Nie Zdzisiu, bedzie bolalo…
Nie Kiniu, wloze Ci tylko kawaleczek…
Jak bedzie bolalo, to wyjme obiecuje…
I dal jej jeszcze 100 zl…
Fioletowa nabrzmiala glówka caluje juz odbyt slicznej dziewczyny…
Przelamuje pomalutku opór zwieraczy…
Milimetr po milimetrze…
Co jakis czas przerywa…
No przyj kina tak jak kupe robisz…
Bedzie cie mniej bolalo…
Ala Zdzisiu, mialo nie bolec…
I wjechal do konca…
I zaczal wychodzic…
I z powrotem…
Ala Zdzisiu aaa…
Nie byla jeszcze na to gotowa…
Kiedy Zdzisiu przyspieszyl…
Opór odbytnicy zostal juz calkiem przelamany…
Zdzisiu juz pierdoli jej dziewiczy anal na maksa…
Nie zwaza na jej ból…
Który jednak poteguje przyjemnosc…
Bo Zdzisiu maca ja po dzyndzelku…
CHUJ pracuje w pupie jak tlok w cylindrze…
Anal naszej królewny zostal rozdziewiczony…
Ona juz czuje ze on zaraz sie spusci…
Wiec zaciska pupe jeszcze mocniej…
Aby mial lepsze doznania…
Kosztem swojego bólu…
On jednak wyjmuje KUTASA z dziewczecego odbytu…
Otwiera jej usta i wklada do buzi 3majac za glowe…
Potezny ryk rozlega sie z paszczeki Zdzislawa…
Usta naszej gwiazdeczki wypelnione zostaja jego nasieniem…
Przy okazji nasza Kinia smakuje swoja pupe…
Zdzislaw pada wyczerpany na materac…
I wcale nie przytula jej do siebie…
Tylko klepie po pupie…
NA prawde niezla masz szpare jedna i d**ga…
Niedlugo imieniny Wlodka niedlugo to mozesz niezle zarobic…
Mówiac to ciezko dyszy…
A ona 3ma sie za pupe i nie moze dojsc do siebie…

Bunlar da hoşunuza gidebilir...

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir